29 września uczniowie klas szóstych udali się na wycieczkę do Sandomierza. Jej celem było odkrywanie piękna ojczystego kraju poprzez poznawanie jednego z najstarszych i najpiękniejszych miast położonego nad Wisłą na siedmiu wzgórzach. Razem z przewodnikiem wędrowaliśmy pięknymi uliczkami, podziwiając Dom Długosza, Collegium Gostomianum, Rynek, Stare Miasto, zamek z zewnątrz, ratusz, zabytkowe kamienice, dawną synagogę, kościół świętego Ducha, kościół świętego Michała, Ucho Igielne. Przewodnik pokazał nam również miejsca, w których kręcone są kolejne sceny serialu ,,Ojciec Mateusz”. Wielką atrakcją okazały się warsztaty zielarskie. Rozpoczęliśmy od przejścia przez symboliczne drzwi i wkroczyliśmy do świata Marcina z Urzędowa – osoby, która mieszkała w Sandomierzu. W 1553 roku ukończył on dzieło „Herbarz Polski to jest o przyrodzeniu ziół i drzew rozmaitych i inszych rzeczy do lekarstw należących księgi dwoje”. Oryginalny egzemplarz herbarza znajduje się na ekspozycji. Na parterze zwiedziliśmy dwie sale. W pierwszej szukaliśmy informacji o roślinach ziołowych i różnych terapiach stosowanych na przestrzeni wieków, w kolejnej była ekspozycja dotycząca trujących roślin i grzybów. Naszym zadaniem było znaleźć odpowiedzi na pytania przygotowane na karcie warsztatów. Nagrodą za poprawne odpowiedzi była sandomierska krówka. Na piętrze czekała na nas inna tematyka. Stworzone tam zostały kuchnia, pokój i łazienka, a na półkach i w wielu innych miejscach były produkty wytworzone z roślin. Tuż przy schodach ustawiono krowę, która jest pusta w środku. Legenda mówi, że kiedyś, aby usunąć skutki trucizny, należało zabić krowę, wyjąć wnętrzności i wejść do środka, a toksyna zostawała wchłonięta. Oprócz pomieszczeń domowych i krowy na piętrze był niewielki labirynt z pieczątkami grzybów trujących i jadalnych.
Szczególnym zainteresowaniem cieszyła się Zbrojownia. Średniowieczny rycerz z humorem opowiedział dzieje miasta, przekazał ciekawostki na temat różnych rodzajów broni, zbroi. A potem wszyscy przymierzali zbroje, piękne płaszcze, suknie i peleryny…Galeria średniowiecznej mody była oryginalna. Z dużymi emocjami wchodziliśmy stromymi schodami na Bramę Opatowską. Warto było! Widok na dolinę Wisły i panoramę miasta był piękny! Zakończeniem wspaniałej wycieczki był rej statkiem po Wiśle z widokiem na część Starego Miasta i Góry Pieprzowe.
Ewa Bułat




